Już miał to wyrzucić, ale przeczytał imię swojego ojca.
Był piątkowy wieczór, a centrum Chicago tętniło życiem. Ludzie spieszyli się do domów po długim tygodniu pracy, a żółte taksówki powoli przedzierały się przez korki. Jedną z nich prowadził siwowłosy Henry Brooks. Dawno przekroczył wiek, w którym większość kierowców przechodzi na emeryturę, ale nigdy się nie spieszył. Jego wysłużona taksówka jeszcze ani razu go nie … Read more